Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zwróciła się w listopadzie do wojewody pomorskiego o unieważnienie decyzji starosty o rozbudowie sortowni w Eko Dolinie w Łężycach. Wojewoda pomorski uznał, że... decyzja środowiskowa była ważna, ponieważ została wydana w 2006 roku i nie upłynęły cztery lata od chwili ogłoszenia decyzji do wydania jej przez starostę.
Od postanowienia wojewody można się teraz odwołać do generalnego inspektora nadzoru budowlanego. Prokuratura nie zdecydowała jeszcze, czy wniesie odwołanie.
– Wojewoda uznał, że decyzje wydane w kwietniu 2009 roku przez starostę wejherowskiego, akceptujące projekt rozbudowy sortowni i jej budowę, były zgodne z prawem – mówi Maja Opinc-Bennich, rzecznik prasowy wojewody.
W związku z decyzją wojewody powiększona sortownia odpadów w Eko Dolinie ma zacząć pracę pod koniec stycznia.
Jednak część mieszkańców (nazwiska do wiadomości redakcji) sołectwa Łężyce i okolic, a także Stowarzyszenie Ekopark nadal protestują przeciwko rozbudowie, uzasadniając, że pod szyldem Eko Dolina Sp. z. o.o. kryje się składowisko odpadów dla 400-tysięcznej aglomeracji, a nie zakład utylizacji odpadów. W maju ub.r. część mieszkańców wysłała skargę do Komisji Wspólnot Europejskich w Belgii, wnosząc o zamknięcie „wysypiska śmieci Eko Dolina w Łężycach”, argumentując, że Trójmiejski Park Krajobrazowy stanowi „zielone płuca” Trójmiasta, a z przeprowadzonych badań zawartych w dokumencie „Ocena oddziaływania na środowisko” wynika, że wg norm Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska, obowiązujących dla składowiska w Łężycach, przekroczono kilkakrotnie stężenia metali ciężkich.
Ta sama grupa mieszkańców Łężyc i okolic skierowała także w listopadzie ub.r. do poseł Julii Pitery skargę na instytucje powołane do ochrony przyrody, które finansują budowę wysypiska śmieci na terenie chronionego prawem parku krajobrazowego. Ich zdaniem naruszone zostały także przepisy ustawy o prawie budowlanym, bowiem w eksploatacji jest obiekt w budowie, w którym brakuje sortowni magazynu odpadów niebezpiecznych, kompostowni, zbiornika wód ociekowych i wałów ochronnych. Prawdą jest, że na wcześniejsze monity protestujący mieszkańcy Łężyc i okolic otrzymali pisma z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz od ministra środowiska Macieja Nowickiego, z których wynika, że wysypisko działa zgodnie z prawem i spełnia wszystkie przewidziane prawem normy. Ich zdaniem jednak jest tak dlatego, ponieważ adresaci protestów powołują się na porozumienie społeczne sprzed wielu lat, gdzie zebrano podpisy byłych PGR-owców, którzy zostali zatrudnieni na wysypisku, a nie brano pod uwagę głosów sprzeciwu rdzennych mieszkańców. Zdaniem instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska badania są wykonywane okresowo i zawsze są poprawne, teren wokół zakładu jest zawsze czysty, nie ma porozrzucanych śmieci.
– Przecieki z kwater widzimy na własne oczy. Teraz jest wszystko zamrożone, ale wiosną, latem czy jesienią z kwater wydobywa się strumykami lepka ciecz i wpływa do strumieni powierzchniowych – argumentują mieszkańcy Łężyc.
W kolejnym wydaniu „Twojej Gazety” przedstawimy stanowisko instytucji nadzorującej pracę zakładu zagospodarowania odpadów w Łężycach, prowadzonego przez Spółkę Eko Dolina.


Komentarze