O inicjatywie spotkań związanych z wychowaniem dzieci pisaliśmy już w poprzednim wydaniu „Twojej Gazety”. Pierwsze spotkanie dla rodziców i wychowawców odbyło się 24 maja w siedzibie Gdyńskiego Stowarzyszenia św. Mikołaja Biskupa w Chyloni. O rodzicielstwie jako darze i wyzwaniu opowiadała Aleksandra Karasowska.
Pani Aleksandra jest psychologiem oraz trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Przez kilkanaście lat prowadziła terapię dla rodzin alkoholowych, dzieci, młodzieży i rodziców. Jest konsultantem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, autorką i realizatorem programu szkoleń dla pracowników świetlic socjoterapeutycznych. Prowadzi szkolenia, superwizje i konsultacje dla szkół, ośrodków pomocy społecznej, poradni, placówek opiekuńczo-wychowawczych oraz organizacji pozarządowych w całej Polsce. Jest również autorką publikacji z zakresu wychowania.
Rodzicielstwo jest wyzwaniem, ale i darem – jak przekonywała pani Aleksandra na spotkaniu – bo dzięki dzieciom dojrzewamy. Również rodzice są darem dla dzieci. To rodzice potrzebują wiedzy, aby sprostać niełatwemu zadaniu wychowania swoich pociech we współczesnym świecie, niosącym ze sobą tak wiele zagrożeń i niebezpieczeństw.
– Każdy rodzic przechodzi w swojej drodze wychowywania kilka etapów – dzieliła się swoim doświadczeniem pani Aleksandra nie tylko jako psycholog, ale i matka dorosłych już dzieci. – Wszyscy rodzice przeżywają w swoim życiu zwątpienie, kryzys, rezygnację. Ale to tylko ma nas doprowadzić do podjęcia jeszcze większego wysiłku w cierpliwym i konsekwentnym wychowywaniu naszych dzieci. Bo przecież kochamy je, tylko nie zawsze mądrze postępujemy.
Jak udźwignąć ten dar i wyzwanie wychowania, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, jak kontrolować i wyrażać swoje uczucia wobec dzieci oraz wiele innych odpowiedzi na pytania związane z tematami wychowawczymi będzie można znaleźć w trakcie kolejnych spotkaniań z cyklu „Kocham i wychowuję”.
– Chcielibyśmy, aby te spotkania były takim połączeniem psychologii i duchowości – mówi Aleksandra Karasowska.


Komentarze
To dobra rada, bo w codzienności raczej się o tym zapomina i wszystko wkurza