Członkowie Komisji Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Gdyni, przeanalizowali uwagi zgłaszane przez mieszkańców północno-zachodnich dzielnic, dotyczące funkcjonowania EkoDoliny, w szczególności problemu związanego z wydobywaniem się nieprzyjemnych zapachów i opracowali raport w tej sprawie.
Przedmiotem zainteresowania komisji, która dokonała wizji lokalnej na terenie Eko Doliny, były między innymi zarówno kwestie związane z odczuwalnością odorów, jak i zanieczyszczenia obszaru bezpośrednio sąsiadującego z zakładem i bieżącego zarządzania spółką, w tym reakcji zakładu na zaistniałe awarie czy sytuacje nieprzewidziane.
Co w raporcie?
Raport komisji zawiera między innymi uwagi dotyczące możliwości, planów i kosztów rozwiązań, mogących w sposób trwały i istotny zmniejszyć uciążliwość zakładu dla najbliższego otoczenia oraz dzielnic Gdyni, jak również sprawę nadzoru nad funkcjonowaniem zamykanych kwater składowych oraz bezpieczeństwa procesów zachodzących w kwaterach. W omawianym raporcie komisja wskazuje też na braki infrastrukturalne w sortowni, w tym zbyt małą liczbę studni odgazowujących, także zepsute drzwi kompostowni czy awarię myjki ciśnieniowej.
Propozycje komisji
Komisja proponuje między innymi, by przy wjeździe na kwaterę składową umieścić kamer, z których obraz byłby całodobowo udostępniany on-line, wydawać przez zakład regularne komunikaty o prognozowanym ryzyku wystąpienia niekorzystnych zjawisk związanych z funkcjonowaniem zakładu, upublicznić rejestr awarii, usterek oraz powołać radę społeczną przy Eko-Dolinie, jako organu opiniodawczego i doradczego.
Co na to Eko Dolina?
Zdaniem władz Eko Doliny, radni starają się reprezentować interesy mieszkańców i w tym sensie zrozumiałe są intencje towarzyszące powstaniu raportu.
- Jednak inną sprawą jest ocena samego dokumentu, czy jest on obiektywny i faktycznie służy mieszkańcom. W tym obszarze mam dużo wątpliwości . Raport być może ze względu na "zmotywowanie" zarządu do zwiększonego wysiłku był dość jednostronny i już "lekko przeterminowany". Nie chcę wypowiadać się za prezesa Kazimierza Rzeniewicza, który odpowiada za sprawy eksploatacyjne, ale często wskazywał on na fakt, że zmniejszenie odzysku metanu, a w konsekwencji możliwość odczuwania przykrych zapachów była spowodowana wyjątkowo niekorzystnymi zjawiskami pogodowymi. Ponadto, gdyby nie protesty osób powiązanych ze stowarzyszeniem Ekopark, problemu w ogóle by nie było, bo stara kwatera zostałaby zamknięta i poddana rekultywacji, a nowa byłaby na początku eksploatacji, co praktycznie eliminowałoby wszelkie uciążliwości. Tworzenie jednak wrażenia, że pojawienie się jakiegokolwiek przykrego zapachu, to zagrożenie dla mieszkańców i dowód złej eksploatacji to duże nadużycie. Niestety, takie wrażenie może odnieść przeciętny mieszkaniec po lekturze tego raportu – mówi wiceprezes Eko Doliny Izabela Wołosiak.
Eko Dolina nie stanowi zagrożenia
Jak się okazuje, wątpliwości Eko Doliny budzi forma opracowanego przez komisję dokumentu.
- W raporcie padają stwierdzenia, które rozbudzają oczekiwania, a mogą być niemożliwe do realizacji. Eko Dolina nigdy nie będzie perfumerią, ale też, jak pokazują wszystkie badania środowiskowe, jej działalność nie stanowi żadnego zagrożenia dla mieszkańców. Być może błędem było, że sami rozbudziliśmy oczekiwania mieszkańców, informując o pozytywnych skutkach
nowych inwestycji, jak sortownia i kompostownia, nie przygotowując na potrzebny czas na wdrożenie technologii. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że uciążliwości zapachowe pojawiają się sporadycznie i to przy bardzo niekorzystnych warunkach meteorologicznych. Mieszkam w bliskiej odległości od zakładu nie mówiąc o tym, że codziennie przyjeżdżam do pracy
w Łężycach. Pragnę zapewnić wszystkich, że robimy wszystko by sukcesywnie redukować wszelkie uciążliwości. Przygotowaliśmy specjalny program działań, który już przynosi pozytywne skutki – podkreśla Izabela Wołosiak.
Warto przypomnieć, że fundusze na zakład utylizacji w Łężycach w dużej mierze pochodzą z Unii Europejskiej. Jest niemal pewne, że unijni komisarze nie pozwoliliby na marnotrawienie pieniędzy na projekty szkodliwe dla środowiska i niezgodne z normami bezpieczeństwa obowiązujących w krajach Unii Europejskiej. A zabezpieczeniem interesów unijnych, jak i lokalnej społeczności, są regularne kontrole tego zakładu przeprowadzane przez niezależnych specjalistów. W zeszłym roku Eko Dolina była także szczegółowo kontrolowana przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, który nie stwierdził żadnych nieprawidłowości.


Komentarze
Zgadzam się z Tobą. Tyle się mówi o ekologii, a zapomina, że gdzieś trzeba te odpady sortować
A chcialbys mieszkac w smrodzie? Bo ja nie
elo ziomek, czilautuj, sam sobie najlepiej zrob tripa i obczaj...! ja se tam jezdze do mojej kobiety i jest spox.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Niektórzy właściciele okolicznych działek, chcą podwyższyć ich wartość bojkotując Ekodolinę. Moim zdaniem mają gdzieś środowisko, a interesuje ich tylko własne podwórko i stan konta.
No właśnie. Trzeba by się przespacerować do oczyszczalni, albo chociażby do innych składowisk, które nie koniecznie są tak nowoczesne. Ekodolina to w porównaniu z tym pikuś!
O tym decyduje już plan zagospodarowani a przestrzennego - jak jest dzałka budowlana, to znaczy, że jest dopuszczona do mieszkania i tym się ludzie kierują.