Strona główna Brzeźno Park Brzeźnieński jak spod igły

Park Brzeźnieński jak spod igły

Email Drukuj
W stan niekontrolowanego podrygiwania wprowadziła spacerowiczów muzyka Zespołu Perkusyjnego Tomasza Żukowskiego „Ręce” :: Fot. Piotr Rymsza

Po 9 latach od rozpoczęcia pierwszych prac z wielką pompą oddano do użytku zrewitalizowany Park Brzeźnieński. Uroczystość połączona była z festynem, a symbolicznego otwarcia dokonali prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek we wdzięcznej asyście dzieci z klubu „Projektornia”.

Festyn rozpoczął się w samo południe, ale już pół godziny wcześniej na skwerze przed wejściem do parku (przy pętli tramwajowej) zaprezentował się Jacek Kulesza Trio Waliza i Tamburyn. W położonym na wysokości dawnej baterii nadbrzeżnej Belwederku dzieci z klubu „Projektornia” (dawny klub „Cebulka”) odegrały spektakl pt. „Sen Haffnera”, opowiadający o powstaniu Domu Zdrojowego i parku w Brzeźnie.

W stan niekontrolowanego podrygiwania wprowadziła spacerowiczów muzyka Zespołu Perkusyjnego Tomasza Żukowskiego „Ręce”. Dzieciaki z miejsca ruszyły do tańca, a dorosłym ciała jakoś tak same z siebie kiwały się w rytm radosnych dźwięków.
W przerwach między kolejnymi utworami swoje umiejętności zaprezentowali adepci z YMAA Sopot-Gdańsk, których pokaz ćwiczeń z mieczami wzbudził wśród widzów nieukrywany podziw.

Furorę zrobili ratownicy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gdańsku ze swoimi psami szkolonymi do poszukiwań osób zaginionych. I nie tyle sama prezentacja  wyszkolenia psów, co możliwość pogłaskania, pobawienia się z czworonogami czy wręcz przytulenia się do nich stała się największa frajdą dla zafascynowanych psiakami dzieciaków.

Park Brzeźnieński, któremu w wyniku konkursu przeprowadzonego wśród uczniów szkół funkcjonujących na terenie Brzeźna w 2002 roku Rada Miasta Gdańska nadała imię Jana Jerzego Haffnera, jest obok Parku Oliwskiego i Parku Oruńskiego trzecim co do wielkości i znaczenia zabytkowym założeniem ogrodowym w Gdańsku. Położony w granicach dawnego uzdrowiska, podobnie jak Park Jelitkowski, Park Brzeźnieński jest zaliczany do grupy historycznych parków kuracyjnych, nazywanych również parkami zdrojowymi.

W okresie powojennym zieleniec zatracił charakter parku zdrojowego, stopniowo przekształcając się w nieco zdziczały park leśny. Jego kompleksowa rewaloryzacja stała się koniecznością z uwagi na postępujące zacieranie się oryginalnej kompozycji przestrzennej, a także na niewykorzystany potencjał tego miejsca.

Obecnie spacerowicze mogą korzystać z wszystkich walorów. A oprócz urokliwych alejek znajduje się tam ścieżka rowerowa, plac zabaw dla najmłodszych dzieci, a dla tych nieco starszych – m.in. rampa deskorolkowa i przyrządy do ćwiczeń.

Cykl rewaloryzacji parku rozpoczął się w 2001 roku od opracowania dokumentacji projektowej. Ze względu na wysoki koszt (szacowany na ok. 20 mln zł) realizacja przedsięwzięcia odbywała się etapami. Prace obejmowały m.in. uporządkowanie drzewostanu, wymianę nawierzchni alejek parkowych, wykonanie elementów nawiązujących do podobnych budowli parkowych z XIX wieku (brama, pergola, altanka, kolumnada), wykonanie instalacji oświetleniowej na stylowych latarniach, montaż poidełek, instalacji nawadniającej oraz instalacji monitoringu.

Ponadto wykonano ogrodzenie terenu, zamontowano stylowe ławki i kosze, założono nowe trawniki i kwietniki. Rewaloryzacja obejmowała również przebudowę ciągu ul. Zdrojowej, budowę tarasu wypoczynkowego z ławkami tuż przy plaży, a także montaż wyposażenia placów rekreacyjnych – placu zabaw, placu do jazdy na rolkach i urządzeń gimnastycznych.

Koszt dotychczas (od 2001 roku) wykonanych prac wyniósł 5,5 mln zł.
 

Komentarze 

 
0 #1 zaspianin 2010-07-15 10:01
Czym się szczyci Adamowicz ? Trzy jego kadencje i trochę uporządkowany "małpi gaj "? Tak jest nazywany Park Brzeżnieński. Ścieżki rowerowe ? Toć w większości zwykłe chodniki podzielono - na pół - i to nazywa się ścieżka rowerowa . Po drugie po co na siłę uszczęśliwiąć ludzi , ktorych tak naprawdę niewiele jeżdzi rowarami , zamiast wziąć się za uporządkowanie Gdańska. Za czasów Adamowicz Gdańsk zbiedniał i popada w ruinę Tylko chyba sam Adamowicz i jego żółnierzyki tego nie widzą . Lepiej niech posłuchają głosu ludzi , ale nie tych popierających nieudolną grupe Budynia . Mieszkam na Zaspie 30 lat. Tam to już nic się nie robi - ot przeprawszam!!! Dosadza się drzewa ,ażeby tą biedę i brzydotę osłonić koronami drzew i przyciemnić w ich cieniu. Pas Nadmorski po byłych Ogródkach Działkowych. Toć na całym świecie miasta żyją z turystyki i to są bogate miasta . Nie wierzę tej grupie, która chce tylko zieleni i ścieżek spacerowych. Gdyby powstały hotele ,baseny i inne atrakcje na w/w terenie , skorzystała by również biedniejsza Zaspa czy Przymorze. A tak to biedni ludzie ażeby nie czuć głodu mają wg nieudacznika Adamowicza spacerować ? Weżcie sie w końcu urzędasy do robory a nie od 12 lat mamicie ludzi kłamstwem i nieumiejętności ą gospodarowania .
Cytować
 

Dodaj komentarz